Projektowanie graficzne · AI vs rzeczywistość

Projekty z AI vs rzeczywistość —
będzie taniej, czy będzie drożej?

Projekty od AI, czyli wszyscy jesteśmy grafikami.

Panie, zrobiłem projekt reklamy w AI, wyszło niesamowicie. Ile kosztuje przyklejenie?

Wiadomość przychodzi wieczorem. Klasyczny czas kreatywności klientów — po 22:00, kiedy świat jest spokojny, prompty się piszą same i każdy jest „grafikdezajnerem”.

Przyklejenie…
Zawsze lepiej niż „obklejenie”…

No to otwieramy załącznik.

Brawo. Naprawdę. Serio.

Zanim powiemy cokolwiek konstruktywnego — oddajmy sprawiedliwość. Klienci, którzy przychodzą z wizualizacją z AI, mają coś, czego wielu klientom brakuje: doprecyzowaną wizję. Wiedzą czego chcą. Spędzili czas, przemyśleli, wygenerowali, poprawiali prompty, znowu wygenerowali, pokazali żonie, dzieciom, współpracownikom, wszyscy przyklasnęli, żona zaakceptowała, wysłali nam.

To zaangażowanie, które szczerze szanujemy.

Problem zaczyna się w momencie, gdy otwieramy plik.

Bo to, co AI potrafi wyrenderować w trzy sekundy, to coś, czego folia samoprzylepna nie doświadczyła w swym nieorganicznym bytowaniu. I — z dużym prawdopodobieństwem — nie doświadczy. Przynajmniej nie w tej odsłonie. Przynajmniej nie w tej rozdzielczości.

Klient Grafik
Wizualizacja z AI jako punkt wyjścia — dialog między klientem a grafikiem to dopiero początek procesu

Otwieramy plik i zaczyna się

Pierwsza obserwacja: rozdzielczość. Zdjęcie z Midjourney, screenshot z ekranu laptopa, 1024 piksele szerokości. Piękne. Na ekranie naprawdę piękne. Na boku Mercedesa klasy S — jeśli chcemy żeby z odległości dwóch metrów wyglądało jak mozaika z ceramiki łazienkowej, to jest to właściwy plik.

Druk na auto to nie plakat A3. To metry kwadratowe materiału, gdzie piksel ma swój fizyczny rozmiar i potrafi być wyjątkowo bezlitosny.

Dobra, rozdzielczość to może techniczny szczegół — teoretycznie mamy na to sposób*. Idźmy dalej.

* Oczywiście, że za poprawę rozdzielczości trzeba zapłacić. Czasem plik trzeba dosłownie przerysować — choćby model AI dwoił się i troił, że on to zrobi „za nas”.

Przyglądamy się wizualizacji. Auto wygląda fantastycznie. Chrome z płynnym przejściem przez fiolet do matowej czerni, z delikatnym holograficznym shimmerem na krawędziach, który łagodnie wtapia się w kolor lakieru karoserii.

Ładne.

Problem nr 1 — materiał

Ładne jak marzenie, które nie istnieje w żadnym katalogu żadnego producenta folii. Folie do zmiany koloru mają swoje palety — piękne, różnorodne, jest w czym wybierać. Ale ten konkretny odcień chromu przechodzący w holograficzny fiolet z gradientem do czerni żyje wyłącznie w przestrzeni renderów. Owszem, można drukować — ale to nie jest koszt „naklejenia”.

Geometria, której AI nie zna

AI nie rozumie, że auto ma klamki. Nie rozumie, że ma słupki, wywietrzniki, że drzwi mają krawędź, za którą folia musi „wejść” żeby się nie odklejała. Grafika na samochód, która na renderze magicznie oplata nadwozie, w praktyce musi zostać rozpisana na kilkanaście brytów, spasowana co do milimetra na każdej krawędzi, z uwzględnieniem każdego wgłębienia.

Do tego te wyrenderowane napisy na nielakierowanych listwach, których się nie okleja… lub najpierw podkleja, za opłatą oczywiście, specjalistyczną folią o zwiększonej adhezji. Tak więc… tak właśnie.

AI wyrenderuje

Grafikę na szybie, reflektorach, lusterku — i na gumowej uszczelce też, czemu nie. Wygląda spójnie. Idealnie.

Rzeczywistość

Część z tego — folia nie ma prawa dobrze leżeć. Część leżeć nie może (przednia szyba mówi nie). Część wymaga osobnego podejścia i osobnej wyceny.

Jeden render. Kilkanaście problemów technicznych. I klient, który jest przekonany, że to gotowy projekt.

Pomijamy już zupełnie kwestię praw autorskich — notorycznie łamanych przez modele AI, które uczą się na cudzych projektach i bez mrugnięcia okiem serwują kompozycje łudząco podobne do chronionych prac. To temat na osobny artykuł, być może napisany przez prawnika.

Brytowanie Folii
Brytowanie — każda krawędź, zagłębienie i szczelina wymaga osobnego opracowania w projekcie produkcyjnym

„Ile to kosztuje przerobić?”

Tu dochodzimy do rozmowy, którą przeprowadzamy regularnie.

Przerobienie projektu z AI na plik produkcyjny — gotowy do druku, z uwzględnieniem geometrii konkretnego modelu auta, z prawidłowym spasowaniem brytów, z kolorem odwzorowanym w dostępnej technologii — to często tyle samo roboczogodzin, co stworzenie projektu od zera przez świadomego grafika.

Świadomy grafik nie rysuje chromowego gradientu przechodzącego w kolor lakieru, jeśli wie, że to oznacza koszty, których klient się nie spodziewa. Albo rysuje i mówi wprost: „to jest możliwe, ale to jest premium i oto dlaczego.”

AI tego nie uwzględnia (jeszcze!). AI chce żebyś był zadowolony z renderku.

Kiedy bierzemy się za projekt z AI, a kiedy nie

✓ Bierzemy się chętnie

Gdy wizualizacja AI jest tym, czym powinna być — punktem wyjścia. Inspiracją. Kierunkiem. Nastrojem. „Chcę coś w tym klimacie, te kolory, ten vibe” — i zaczynamy dialog. Taki projekt to coś cennego, bo klient wie czego chce i potrafi to pokazać.

✗ Nie bierzemy się

Gdy klient traktuje render jako dokumentację techniczną i oczekuje wyceny przyklejenia. Szczególnie gdy po wyjaśnieniu problemów słyszymy: „ale przecież to proste, po co komplikować.”

W Megaoklejanie projektujemy grafikę na pojazdy tak, aby zoptymalizować to, co najważniejsze: efektywność, efektowność i koszt oklejenia. Mamy sposoby na to, żeby projekt — nawet ten urodzony z AI — dało się zrealizować. Wiemy jak adaptować, jak optymalizować, jak znaleźć foliowy odpowiednik tego, co AI narysowało bez realnie ontologicznego kontaktu z rzeczywistością.

Ale nie o wszystkim piszemy w artykułach.

Przyjedź do nas
Łodygowa 35, Warszawa
Przyjmujemy wizualizacje z AI. Obiecujemy, że nie wyśmiejemy promptu.

Masz wizualizację z AI i chcesz wiedzieć, co z niej realistycznie wyjdzie? Napisz lub wpadnij. Omówimy konkrety, zasugerujemy rozwiązania, powiemy wprost co się da zrobić i za ile. Możesz na nas liczyć.

Co dalej?
Sprawdź nasze usługi lub wpadnij z wizualizacją
Top
Megaoklejanie
Zaawansowane ustawienia cookies

W naszym serwisie używamy plików cookies (tzw. ciasteczek), które zapisują się w przeglądarce internetowej Twojego urządzenia.
Dzięki nim zapewniamy prawidłowe działanie strony internetowej, a także możemy lepiej dostosować ją do preferencji użytkowników. Pliki cookies umożliwiają nam analizę zachowania użytkowników na stronie, a także pozwalają na odpowiednie dopasowanie treści reklamowych, również przy współpracy z wybranymi partnerami. Możesz zarządzać plikami cookies, przechodząc do Ustawień. Informujemy, że zgodę można wycofać w dowolnym momencie. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Cookies.